23 wrzesień 2026
Krawcowa, ślusarz, kucharz, elektryk – właśnie takie zawody pojawiały się najczęściej w polskich badaniach dotyczących zatrudnienia osób z niepełnosprawnością słuchu na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku. Czy dlatego, że szczególnie odpowiadały ich predyspozycjom? Niekoniecznie. W dużym stopniu był to rezultat tego, jakie kierunki kształcenia oferowano osobom głuchym i jakie możliwości widzieli przed nimi nauczyciele, doradcy zawodowi, lekarze czy sami pracodawcy. Dzisiaj jednak samo pytanie o „zawody dla osób głuchych” wydaje się coraz bardziej anachroniczne.
Jednym z najdokładniejszych polskich źródeł wiedzy o zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością słuchu pozostaje badanie przeprowadzone na zlecenie Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) przez PENTOR Research International. Problem w tym, że pochodzi ono z 2010 r. i opisuje rynek pracy sprzed kilkunastu lat.
W badaniu przeprowadzono wywiady z 502 osobami z niepełnosprawnością słuchu. W części dotyczącej historii zatrudnienia osób zaklasyfikowanych jako niesłyszące odnotowano 156 miejsc pracy. Największą grupę – 30% – stanowili robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy. 16% miejsc pracy przypadało na techników i średni personel, 15% na pracowników usług osobistych i sprzedawców, 14% na osoby wykonujące prace proste, 11% na pracowników biurowych, a 9% na operatorów i monterów maszyn.
Wśród konkretnych zawodów pojawiały się m.in. krawcowa lub szwaczka, ślusarz, kucharz, elektryk, sprzedawca czy sprzątaczka. Co ciekawe, dość wysoko znalazł się również pracownik biurowy – około 10% odnotowanych miejsc pracy.
Już wtedy obraz nie był więc tak jednorodny, jak mogłoby sugerować stereotypowe wyobrażenie o głuchym pracowniku wykonującym przede wszystkim proste prace manualne. Nie zmienia to faktu, że zatrudnienie koncentrowało się głównie w zawodach robotniczych, rzemieślniczych, usługowych i pomocniczych.
Nie można jednak na tej podstawie wnioskować, że takie właśnie zawody były dla osób głuchych najbardziej odpowiednie. Równie ważne jest pytanie, jakie możliwości były im w ogóle oferowane i to nie tylko przez pracodawców, ale i w sensie przygotowania zawodowego (edukacji).
Przez dziesięciolecia osoby głuche były kierowane do stosunkowo wąskiego katalogu kierunków kształcenia zawodowego. W starszych opracowaniach pojawiają się m.in. ślusarstwo i stolarstwo w przypadku mężczyzn oraz krawiectwo i szwalnictwo w przypadku kobiet. Później do tego katalogu dołączyły choćby gastronomia czy informatyka.
Mogło to siłą rzeczy utrwalać strukturę zatrudnienia. Jeżeli w danym regionie kolejne roczniki młodych osób głuchych zdobywały te same kwalifikacje, możliwości wyboru zawodu były ograniczone jeszcze zanim przyszły pracownik wysłał pierwsze CV.
Na ten problem zwraca uwagę Anna Gruhn w opublikowanym w 2026 r. przeglądzie badań dotyczących osób niesłyszących i słabosłyszących na polskim rynku pracy. Wśród barier wskazuje m.in. niedostosowaną ofertę kształcenia zawodowego, problemy komunikacyjne, uprzedzenia pracodawców, pułapkę rentową i małą elastyczność systemu wsparcia.
Trzeba przy tym ostrożnie podchodzić do części starszych danych. Polskich badań poświęconych konkretnie sytuacji zawodowej osób głuchych jest niewiele, często dotyczą małych lokalnych grup, a najobszerniejsze badanie PENTOR-u ma już kilkanaście lat. Nadal nie dysponujemy dobrymi, aktualnymi statystykami pokazującymi, w jakich zawodach pracują dzisiaj osoby głuche w Polsce. Wiemy natomiast, że za granicą katalog ten jest bardzo szeroki.
National Deaf Center w Stanach Zjednoczonych analizuje dane American Community Survey dotyczące osób określanych jako „deaf”, czyli zarówno osób głuchych, jak i deklarujących poważne trudności ze słyszeniem. Definicja jest więc szersza niż polskie określenie osoby głuchej i trzeba o tym pamiętać przy interpretacji wyników.
Mimo tego dane pokazują skalę zmian na rynku pracy. W szczegółowym zestawieniu zawodowym wśród najczęściej wykonywanych zawodów znalazły się m.in. stanowiska menedżerskie, kierowcy samochodów ciężarowych, kierownicy w handlu detalicznym, nauczyciele szkół podstawowych i niższych klas szkół średnich oraz pielęgniarki i pielęgniarze.
Produkcja nadal jest branżą, w której osoby z tej grupy pracują częściej niż osoby słyszące. Jednocześnie znaczna część jest zatrudniona w ochronie zdrowia, usługach profesjonalnych, edukacji, administracji publicznej czy finansach.
Najnowsza aktualizacja danych National Deaf Center, wykorzystująca American Community Survey za 2024 r., pokazuje, że pracowało 57,7% osób zaliczonych do grupy „deaf”. Nadal występuje wyraźna luka zatrudnieniowa względem osób słyszących, ale wśród osób pracujących w pełnym wymiarze czasu mediana rocznych zarobków obu grup była już taka sama.
Ciekawego materiału dostarczają również dane ze Szkocji. W spisie powszechnym z 2011 r. analizowano osoby używające British Sign Language w domu. Nie była to grupa składająca się wyłącznie z osób głuchych, dlatego również tutaj potrzebna jest ostrożność. Mimo to struktura zawodowa jest wymowna: 6% pracujących użytkowników BSL zajmowało stanowiska menedżerskie, 12% wykonywało zawody specjalistyczne, kolejne 12% należało do techników i średniego personelu, a 9% pracowało na stanowiskach administracyjnych i sekretarskich. Łącznie prawie cztery osoby na dziesięć pracowały więc w tych czterech grupach zawodowych, które zbiorczo moglibyśmy zakwalifikować jako prace umysłowe.
Europejski projekt badawczy DESIGNS, poświęcony zatrudnieniu głuchych użytkowników języków migowych m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemczech, również wskazuje na coraz większą obecność tej grupy w zawodach specjalistycznych i na stanowiskach kierowniczych.
Rzecz jasna błędem byłoby twierdzić, że bariery w dostępie do pracy zniknęły. Ale trudno nadal mówić o zamkniętym katalogu zawodów, do których „nadają się” osoby głuche.
Zmienił się również sam charakter wielu stanowisk pracy. Jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu praca biurowa często oznaczała konieczność prowadzenia licznych rozmów telefonicznych, udziału w zebraniach opartych wyłącznie na komunikacji ustnej i stałego reagowania na informacje przekazywane głosem.
Współcześnie ogromna część komunikacji przeniosła się do poczty elektronicznej, komunikatorów, systemów obsługi zgłoszeń, współdzielonych dokumentów i aplikacji do zarządzania zadaniami. Spotkania online mogą być automatycznie transkrybowane i wyposażone w napisy. W wielu zawodach można pracować częściowo albo całkowicie zdalnie.
Nie każda osoba głucha potrzebuje przy tym tych samych rozwiązań. Nie każda posługuje się Polskim Językiem Migowym. Osoba słabosłysząca może przede wszystkim potrzebować dobrych warunków akustycznych, napisów i ograniczenia hałasu. Dla osoby Głuchej, dla której polski język migowy (PJM) jest pierwszym językiem, kluczowy może być dostęp do tłumacza. Inna osoba będzie przede wszystkim korzystać z komunikacji tekstowej. Dlatego sam symbol 03-L na orzeczeniu o niepełnosprawności niewiele mówi pracodawcy o tym, jak należy zorganizować pracę konkretnej osoby.
Paradoksalnie problemem nie musi być samo wykonywanie pracy. Bariera może pojawić się znacznie wcześniej – podczas rekrutacji.
Jeżeli jedyną możliwością umówienia rozmowy jest telefon, kandydat może zostać wykluczony jeszcze przed pierwszym kontaktem z rekruterem. Podobnie będzie, gdy rozmowa kwalifikacyjna odbywa się wyłącznie ustnie, bez możliwości skorzystania z tłumacza lub komunikacji tekstowej.
Ale już nawet po nawiązaniu stosunku pracy te same problemy mogą dotyczyć zebrań, szkoleń, nieformalnej komunikacji w zespole czy dostępu do informacji. Zagraniczne badania wskazują również na bariery w awansie. Głuchy pracownik może bez problemu wykonywać swoje podstawowe obowiązki, a jednocześnie pozostawać poza częścią życia organizacji, jeśli istotne informacje przekazywane są np. w szybkich rozmowach na korytarzu albo podczas spotkań, których nie może swobodnie śledzić.
W takim ujęciu pytanie o to, czy osoba głucha poradzi sobie na danym stanowisku, przesuwa się na dalszy plan. Ważne, by sposób organizacji pracy, a także to, co nazywamy ogólnie kulturą pracy, pozwalało pracownikowi z niepełnosprawnością słuchu wykorzystywać jego kompetencje.
Nie każde dostosowanie musi oznaczać kosztowną przebudowę stanowiska. W wielu przypadkach wystarczy umożliwić kontakt przez e-mail lub komunikator, przekazywać ważne ustalenia również na piśmie, korzystać z napisów i transkrypcji podczas spotkań czy odpowiednio wcześniej udostępniać materiały szkoleniowe.
Jeżeli pracownik posługuje się PJM, podczas ważniejszych spotkań może być potrzebny tłumacz. W zakładach pracy, w których bezpieczeństwo zależy od sygnałów dźwiękowych, konieczne mogą być także sygnały wizualne lub wibracyjne.
Prawo zobowiązuje pracodawcę do zapewnienia osobie z niepełnosprawnością niezbędnych racjonalnych usprawnień, o ile nie oznaczają one dla pracodawcy nieproporcjonalnego obciążenia. Jednocześnie część tych wydatków może zostać pokryta ze środków PFRON.
Jeżeli decydujemy się zatrudnić osobę z niepełnosprawnością zarejestrowaną jako bezrobotna lub poszukująca pracy, PFRON może zwrócić nam koszty dostosowania lub wyposażenia stanowiska pracy. Osobnym instrumentem jest zwrot części kosztów pracy pracownika pomagającego osobie z niepełnosprawnością – między innymi w czynnościach ułatwiających komunikowanie się z otoczeniem. Nie trzeba jednak wszystkiego organizować samodzielnie.
Od kwietnia 2026 r. działa ogólnopolska sieć Centrów Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami. W każdym województwie funkcjonuje Regionalne Centrum Komunikacji, a z części usług można korzystać także zdalnie.
Osoby głuche mogą otrzymać bezpłatne wsparcie tłumacza PJM, skorzystać z transkrypcji mowy na tekst czy tłumaczenia dokumentów. Regulamin usługi wprost przewiduje możliwość korzystania ze wsparcia m.in. w pracy oraz podczas rekrutacji. W praktyce kandydat może więc np. skorzystać z tłumacza PJM podczas rozmowy kwalifikacyjnej online albo umówić tłumacza na spotkanie w siedzibie pracodawcy. To ważna zmiana, która z pewnością zacznie wkrótce procentować. Brak tłumacza nie musi już automatycznie oznaczać, że pracodawca i kandydat nie będą mogli ze sobą porozmawiać.
Ale wsparcie może zacząć się jeszcze wcześniej. Pracodawcy poszukujący kandydatów z niepełnosprawnościami oraz sami kandydaci mogą korzystać z Portalu Pracy Werbeo. Fundacja Werbeo rozszerza to wsparcie o pomoc kandydatom w wyborze ofert, przygotowaniu CV i rozmowy kwalifikacyjnej, kontakcie z pracodawcą oraz na początku zatrudnienia. Mamy więc obecnie cały zestaw narzędzi obejmujący zarówno znalezienie kandydata, komunikację podczas rekrutacji, jak i późniejszą organizację pracy.
Czy osoba głucha może być krawcem? Oczywiście. Kucharzem? Czemuż by nie? Pracownikiem biurowym? Również. Ale współcześnie może być także informatykiem, księgowym, naukowcem, nauczycielem czy menedżerem. Jasne, że nie każdy zawód będzie dostępny dla każdej osoby. Konkretne stanowisko może wiązać się z wymaganiami zdrowotnymi lub bezpieczeństwa, których nie da się pominąć. Tyle że dokładnie tak samo jest w przypadku pracowników słyszących.
Dlatego, zamiast tworzyć kolejne katalogi „zawodów odpowiednich dla Głuchych”, warto spojrzeć na konkretnego człowieka, jego wykształcenie, doświadczenie i kompetencje. Dopiero potem można zastanowić się, czy na danym stanowisku istnieją bariery i w jaki sposób można je usunąć. W czasach upowszechnienia pracy zdalnej i komunikacji odbywającej się głównie tekstowo możliwości jest naprawdę dużo.
Autor: Juliusz Koczaski, Redaktor WERBEO
Niepełnosprawni
22 wrzesień 2026
Niepełnosprawni
18 wrzesień 2026
Niepełnosprawni
15 wrzesień 2026
Niepełnosprawni
14 wrzesień 2026