Home > Strefa wiedzy > Blog

05 luty 2026

Wykluczenie cyfrowe i kancelarie prowizyjne – ciemna strona świadczenia wspierającego

Odkąd pojawiła możliwość ubiegania się przez osoby z niepełnosprawnością o świadczenie wspierające, zrodziło się też kilka kontrowersji. Jedna z nich dotyczy samego składania wniosku, a raczej pomocy, jaką oferują niektóre kancelarie prawne. Nie byłoby w tym niczego niewłaściwego, gdyby prawnicy nie żądali za to bajońskich sum.


Do świadczenia wspierającego wiedzie tylko droga elektroniczna


Świadczenie wspierające otrzymują dorosłe osoby z niepełnosprawnością. W założeniu otrzymywane pieniądze mają zwiększyć ich samodzielność. Wysokość tego świadczenia zależy od poziomu potrzeby wsparcia ustalonego w decyzji wydawanej przez wojewódzki zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności (WZON). Wniosek o wypłatę świadczenia składa się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) dopiero po uzyskaniu decyzji WZON. Oba wnioski, zarówno ten o wydanie decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia, jak i wniosek o wypłatę przyznanego świadczenia, można składać wyłącznie w formie elektronicznej. I właśnie mechanizm składania wniosków jest największą barierą dla sporej grupy osób z niepełnosprawnościami. Ustawodawca nie umożliwił złożenia dokumentów w formie papierowej. Jak się okazało, wykluczyło to samodzielne dokonanie formalności przez znaczną grupę potencjalnych beneficjentów. To z kolei otworzyło przestrzeń do nie do końca etycznych propozycji skierowanych do tej grupy przez kancelarie prawne.

Wykluczeni płacą kancelariom prawnym


Kancelarie prawne, oczywiście nie wszędzie i nie wszystkie, zwietrzyły niezły interes w „pomaganiu” w uporaniu się z formalnościami związanymi z uzyskaniem świadczenia wspierającego. Oczywiście nie jest to pomoc pro publico bono. Opłaty pobierane przez kancelarie pośredniczące w uzyskaniu świadczenia wspierającego sięgają nawet 24 804 zł i dotyczą osób z najcięższymi niepełnosprawnościami. Źródłem tego zjawiska jest wadliwy i krzywdzący, w ocenie samych zainteresowanych, system przyznawania świadczenia, w którym osoby niewidome czy trwale sparaliżowane otrzymują zaskakująco niską punktację w WZON. Czując się niesprawiedliwie ocenione i niezdolne do samodzielnego prowadzenia skomplikowanych procedur, zwracają się o pomoc do kancelarii, które uzależniają swoje wynagrodzenie od wysokości „wywalczonego” świadczenia. Opłata ma charakter prowizyjny i bywa liczona jako wielokrotność miesięcznej kwoty świadczenia wspierającego – od dwukrotności (8 268 zł) aż do sześciokrotności, co przy maksymalnej stawce 4 134 zł miesięcznie daje niemal 25 tys. zł za sporządzenie odwołania lub pisma procesowego. Taki model sprawia, że kancelarie koncentrują się głównie na osobach z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, bo tylko w ich przypadku możliwe są najwyższe prowizje. Informacje o tym procederze trafiły już do Sejmu i są analizowane przez rząd, jednak skala i etyczny wymiar tych praktyk nadal budzą poważne kontrowersje.

Posłowie interweniują


Już w maju ubiegłego roku posłowie Koalicji Obywatelskiej zwrócili się do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z apelem o podjęcie działań wobec kancelarii prawnych, które odpłatnie reprezentują osoby z niepełnosprawnościami przed wojewódzkimi zespołami orzekającymi, pobierając przy tym bardzo wysokie prowizje. Jak już wspomnieliśmy, nierzadko wynagrodzenie prawników kilkukrotnie przewyższa wartość uzyskanego świadczenia. Parlamentarzyści alarmowali, że zjawisko szybko narasta. Według posłów bulwersujące jest to, że niektóre kancelarie wykorzystują nieporadność i nieznajomość procedur osób starszych oraz z ograniczeniami poznawczymi, które często podpisują niejasne umowy bez świadomości, jakie mogą mieć one dla nich konsekwencje. Wątpliwości budzi także sposób pozyskiwania przez kancelarie danych osobowych osób z orzeczeniami, nierzadko jeszcze przed zakończeniem postępowania, co skłoniło posłów do postawienia pytań o monitoring tego rynku, możliwe zmiany legislacyjne, ochronę danych oraz rozwój bezpłatnej pomocy prawnej.
Ówczesny pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych, Łukasz Krasoń, w swoim liście przyznał, iż problemem jest fakt, że osoby z niepełnosprawnościami często korzystają z usług podmiotów gospodarczych, tzw. kancelarii odszkodowawczych, a nie profesjonalnych prawników (adwokatów, radców prawnych). Naraża je to na brak odpowiedniej pomocy prawnej oraz na bardzo wysokie opłaty – sięgające wielokrotności wysokości uzyskanego świadczenia. Jednak ministerstwo nie ma instrumentów prawnych, by ograniczyć udział takich kancelarii w postępowaniach przed wojewódzkimi zespołami ani wpływać na wysokość pobieranych przez nie opłat.

RPO widzi problem


Również Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) pochylił się nad niesprawiedliwym traktowaniem osób z niepełnosprawnościami przez kancelarie prawne. Jego zdaniem jednym z ograniczeń jest fakt, że ustawa o świadczeniu wspierającym nie przewiduje możliwości złożenia przez osobę z niepełnosprawnością wniosku w formie innej niż cyfrowa. 
RPO zwrócił uwagę na fakt, że ponieważ przy ubieganiu się o świadczenie wspierające kontakt z ZUS odbywa się wyłącznie drogą elektroniczną, ważnym problemem staje się wykluczenie cyfrowe. Dotyczy ono różnych grup osób, w tym osób starszych i osób z niepełnosprawnością. Może ono wynikać z braku umiejętności korzystania z komputera lub Internetu, braku odpowiedniego sprzętu, trudnej sytuacji finansowej, a także z obaw i lęku przed technologią. Taka sytuacja może utrudniać lub nawet uniemożliwiać złożenie wniosku. Dlatego problem wykluczenia cyfrowego powinien być brany pod uwagę przy ocenie skuteczności obowiązujących przepisów. Konieczne jest rozważenie dodatkowych rozwiązań, które zapobiegną wykluczeniu osób potrzebujących szczególnego wsparcia z dostępu do świadczenia.

Opisane problemy pokazują, że idea świadczenia wspierającego, choć słuszna w założeniach, w praktyce napotyka poważne bariery. Cyfrowa forma składania wniosków, brak realnego wsparcia dla osób wykluczonych technologicznie oraz niekontrolowana działalność części kancelarii prawnych prowadzą do sytuacji, w której osoby najbardziej potrzebujące ponoszą dodatkowe koszty i ryzyko. Bez zmian systemowych – takich jak alternatywne formy składania wniosków, realne wsparcie instytucjonalne czy skuteczniejszy nadzór nad rynkiem usług prawnych – wciąż będzie dochodziło do nadużyć.

Autor: Monika Łysek, Redaktor Werbeo