Praca

Praca dorywcza remedium na braki kadrowe

28 marzec 2024

Idzie wiosna. Trzeba się odkuć po zimie, a i energii trochę więcej. Nic zatem dziwnego, że w obecnym kwartale o wiele więcej osób – niż miało to miejsce w poprzednim – rozgląda się za pracą dorywczą. Taki wniosek płynie z opublikowanego kilka tygodni temu raportu Agencji Tikrow „Rynek pracowników szeregowych".

Gdzie sprawdza się hybrydowy model zatrudniania?

Autorzy raportu wyszli z założenia, że z usług pracowników dorywczych korzystają przede wszystkim firmy z branży retail, produkcji i logistyki. Często zdarza się, że przedsiębiorstwa takie łączą zatrudnianie stałej załogi z pracą osób, które chcą po prostu dorobić sobie do etatu lub np. studentów.

Powierza się im zajęcia niewymagające wyższych kwalifikacji. Bo też 74% przebadanych przez Tikrow firm donosi, że często brakuje im rąk do pracy na takich właśnie, szeregowych stanowiskach. Pracę taką podejmują przede wszystkim młodzi ludzie. I dobrze, bo to niezły sposób, by szybko zdobyć nieco gotówki (czasami nawet tego samego dnia) i zyskać pierwsze doświadczenia zawodowe.

W handlu, produkcji czy logistyce nie zawsze potrzeba tylu samo pracowników. Wzrost zapotrzebowania na osoby wykonujące proste, niewymagające specjalistycznych kwalifikacji zajęcia wiąże się więc z tzw. pikami, czyli okresami przedświątecznymi, początkiem roku szkolnego, black week itp. Jeśli taki dajmy na to student potrzebuje więc zastrzyku gotówki na gwiazdkowe prezenty – nic prostszego, jak podłapać tego typu okazję.

Z raportu Agencji Tikrow wynika, że firmy mają duży problem z zatrudnieniem i utrzymaniem szeregowych pracowników. Braki te wiele z nich decyduje się wypełniać, korzystając z usług pracowników dorywczych. Na takie dorabianie w obecnym kwartale decyduje się o 4% osób więcej, niż miało to miejsce w ostatnich miesiącach 2023 roku.


Dlaczego ludzie chcą dorabiać?

Jako główny motywator podejmowania pracy dorywczej badani wskazują rosnące koszty życia (53%). Inną przyczyną jest chęć zaspokojenia swoich dodatkowych potrzeb, jak wakacje czy drobny remont (49%).

Jako największe zalety takiego dorabiania pracownicy wskazują przede wszystkim elastyczność czasową. Można w miarę łatwo pogodzić pracę dorywczą z innymi zajęciami, co jest bardzo atrakcyjne np. dla studentów. Doceniają też brak długotrwałej, uciążliwej rekrutacji, a także możliwość zdobycia różnorakich doświadczeń.


Dlaczego firmy chcą takich pracowników?

W porównaniu z IV kwartałem 2024 roku praktycznie nie zmienił się odsetek firm, które chcą zatrudniać pracowników natychmiastowych (nowe określenie, ale wiecie, że chodzi wciąż o tych samych). To ok. 52% badanych przedsiębiorstw. Rok wcześniej było ich nieznacznie mniej – 50%. Możliwe więc, że taki hybrydowy model zatrudniania przestaje być zależny od pików, a łączenie pracy stałej załogi z pracownikami dorywczymi nie traci, a wręcz zyskuje nieco na popularności.

Dziwić to raczej nie powinno. Zatrudnianie pracowników dorywczych to dla firmy szereg korzyści, m.in. elastyczność czasowa, redukcja kosztów i brak czasochłonnej rekrutacji. Przedsiębiorcy mogą dzięki nim łatwo reagować na chwilowe zapotrzebowanie (gdy np. trzeba przyspieszyć produkcję, dłużej prowadzić sprzedaż lub obsługiwać więcej wysyłek). Ponoszą też znacząco niższe koszty (średnio o. 19% w porównaniu do kosztów związanych z zatrudnieniem stałego pracownika na tym samym stanowisku). W ok. 74% badanych firm często brakuje szeregowych, niewyspecjalizowanych pracowników. Pracodawcy wychodzą jednak z założenia, że wystarczy szybki kontakt z agencją pracy tymczasowej i braki kadrowe zostaną uzupełnione. O wiele bardziej martwią się o utrzymanie obecnych pracowników szeregowych (tych zatrudnionych na stałe). Czy słusznie?


Problemy z pracownikami szeregowymi

Z raportu Agencji Tikrow wynika, że wiele firm ma trudności z pozyskaniem chętnych do pracy niewymagającej specjalistycznych kwalifikacji. Najbardziej znaczącym problemem są oczekiwania finansowe kandydatów, które przewyższają stawki oferowane przez pracodawców. Sytuacji takiej doświadczyło 56% badanych firm. Z kolei 38% miało kłopot ze znalezieniem osób chętnych do podjęcia oferowanej pracy. Tyle samo firm doświadczyło problemów w szybkim zrekrutowaniu pracowników z dnia na dzień. U większości przebadanych firm proces rekrutacji na stanowiska szeregowe trwa dłużej niż miesiąc.

Częstym zjawiskiem jest również, jak się okazuje, zatrzymywanie pracowników przez obecnego pracodawcę bardziej atrakcyjną ofertą. No cóż. Skoro bezrobocie w Polsce mamy obecnie bardzo niskie, a rąk do pracy notorycznie brakuje, pracodawcom bardziej opłaca się widocznie dać ludziom nadgodziny lub podwyżkę niż pozwolić, by poszli pracować dla kogoś innego.

Branżę handlową dotyka zwłaszcza problem z niską motywacją pracowników szeregowych. Autorzy raportu zaobserwowali to u 46% przebadanych firm z tej branży. Wydaje się więc, że dla nich zwłaszcza hybrydowy model zatrudniania byłby dobrą strategią. Warto dodać, że właśnie te przedsiębiorstwa mają największe trudności w obsadzeniu szeregowych, niespecjalistycznych stanowisk. Dotyczy to aż 84% z nich.

Z raportu wynika jednak, że osoby szukające dodatkowego zarobku znajdą go w przedsiębiorstwach zajmujących się logistyką. Hybrydowy model zatrudniania funkcjonować będzie w 61% z nich. Drugie w kolejności są zakłady produkcyjne (51%), zaś branża handlowa dopiero na trzecim miejscu – 44%.



Autor: Juliusz Koczaski, Redaktor WERBEO