Praca

Jakie będą skutki podwyższenia płacy minimalnej w 2021 roku? Nie tylko wzrost odpraw i odszkodowań

31 lipiec 2020

Podwyżka minimalnej pensji o 200 zł oznacza też wzrost innych, powiązanych z nią świadczeń. Wiele wskazuje na to, że ta wstępna propozycja wzrostu już się nie zmieni.

źródło: ShutterStock, gazetaprawna.pl

Odszkodowania za mobbing i dyskryminację, składki ZUS na preferencyjnych zasadach, odprawy i dodatki za pracę w nocy – to przykładowe świadczenia i zobowiązania, które wzrosną wraz z podwyżką najniższej pensji (patrz grafika). Rząd zaproponował, aby w 2021 r. wyniosła ona 2,8 tys. zł, czyli o 200 zł więcej niż obecnie, a minimalna stawka godzinowa dla zleceniobiorców i samozatrudnionych – 18,30 zł (wzrost o 1,30 zł).

Teraz partnerzy społeczni mają 10 dni na negocjacje i ewentualne uzgodnienie tych wysokości. Szanse na porozumienie są niewielkie, bo związki zawodowe i organizacje pracodawców przedstawiają rozbieżne propozycje. Wszystko wskazuje więc na to, że wstępna propozycja rządu stanie się ostateczną.

Różne warianty

Podwyżkę o 200 zł akceptują dwie bliskie rządowi organizacje – NSZZ „Solidarność” oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Ta pierwsza sygnalizowała to jeszcze w ubiegłym tygodniu.

  – Biorąc pod uwagę zapowiedzi rządu o aktywnym stymulowaniu gospodarki w walce z kryzysem, nie można pomijać istotnej roli płacy minimalnej w tym procesie. Dlatego jej wzrost nie powinien być niższy niż 200 zł, co oznacza, że przyszłoroczna płaca minimalna powinna wynosić co najmniej 2,8 tys. zł – oświadczył Piotr Duda, przewodniczący Solidarności.

ZPP z kolei uważa, że to kompromisowe rozwiązanie w obecnej sytuacji gospodarczej. – Doceniamy, że nie jest to wzrost do zapowiadanych wcześniej 3 tys. zł. Pamiętajmy, że problem najniższych płac dotyczy ok. 0,5 mln osób, a nie 1,5 mln, które według GUS zarabiają najniższą krajową. Pół miliona z tych osób to imigranci zarobkowi, którzy są zadowoleni z takiej pensji, a kolejne pół otrzymuje zapewne dodatkowe pieniądze pod stołem – wskazuje Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Podkreśla, że jest przeciwnikiem wyznaczania płacy minimalnej, bo jego zdaniem uderza ona w najsłabsze osoby na rynku pracy – gorzej wykształconych, z mniejszymi kwalifikacjami, młodych zaczynających aktywność zawodową. – Ale jeśli ją już określamy, to jej wysokość mogłaby być powiązana z przeciętnym wynagrodzeniem. Obecny mechanizm ustalania jej wysokości nie jest racjonalny – dodaje.

Akceptacja tych dwóch organizacji sugeruje, że kwota 2,8 tys. zł w trakcie negocjacji z partnerami społecznymi raczej się już nie zmieni. Inne zrzeszenia przedstawiają własne propozycje.

Wiele rozbieżności

Dwie pozostałe ogólnopolskie centrale związkowe (Forum Związków Zawodowych i OPZZ) domagają się wyższej podwyżki (odpowiednio do 3 tys. zł i 3,1 tys. zł).

  – Władza wciąż koncentruje się na potrzebach firm, a zapomina o pracownikach, chociaż oni też mają swoje zobowiązania, wydatki, kredyty – wskazuje Norbert Kusiak, dyrektor wydziału polityki gospodarczej i funduszy strukturalnych OPZZ....

czytaj więcej: www.gazetaprawna.pl


autor: Łukasz Guza