Biznes

Przedsiębiorcy zatrudniają więcej pracowników, ale to nie koniec kłopotów

22 wrzesień 2020

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw rośnie, ale to tylko mniej niż połowa całego obrazu rynku pracy. Dane ZUS nadal pokazują negatywne tendencje. Jest za wcześnie na ogłaszanie końca problemów na rynku pracy.

źródło: fot. Shutterstock, infor.pl

Według najnowszych danych ZUS przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się w sierpniu o ok. 43 tys. etatów. Wzrost to wiadomość dobra, ale ogólna sytuacja nadal jest zła. Odbudowaliśmy bowiem dopiero 45 proc. pandemicznego spadku, a odnotowany wzrost to jedynie odbicie od dna. Do powierzchni jeszcze daleko.

Zatrudnienie nadal mniejsze niż przed kryzysem

Łącznie w ciągu ostatnich trzech miesięcy średni stan zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zwiększył się o ok. 121 tys. etatów (odbudowa ok. 45 proc. kryzysowego spadku). Nie oznacza to jednak, że sytuacja na rynku pracy wróciła do normalności. Nadal zatrudnienie jest mniejsze niż przed kryzysem o ponad 151 tys. etatów. Na skutek kryzysu COVID-19 zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o ponad 272 tys. etatów, od lutego do maja br. Warto przypomnieć, że podczas poprzedniego kryzysu finansowego (2008 r.) spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wyniósł ok. 140 tysięcy etatów.

Trzeba pamiętać, że sektor przedsiębiorstw nie obejmuje mikrofirm oraz niektórych sektorów oraz osób pracujących na umowach cywilnoprawnych. Sektor przedsiębiorstw to ok. 6,2 milionów zatrudnionych z 16 milionów wszystkich pracujących. Nie znamy więc pełnego obrazu rynku pracy. Nie znamy skali zwolnień we wszystkich firmach.

Mniej ubezpieczonych

Tym bardziej, że mniej optymistyczne wnioski wypływają z innych danych ZUS. Statystyka osób w ubezpieczeniu zdrowotnym (bez emerytów, rencistów i pobierających zasiłki) pokazuje nadal silną tendencję spadkową na rynku pracy od lutego do lipca. Jest to najszersza kategoria ubezpieczonych i jest dobrym indykatorem całego obrazu rynku pracy. Łącznie liczba ubezpieczonych zmalała o ponad 221 tys. osób. I co istotne, skala spadków jest w ostatnich miesiącach bardzo duża. W czerwcu było to 92 tys. osób, a w lipcu 75 tys. osób.

Rynek pracy jest obecnie pod wpływem dwóch czynników. Z jednej strony ograniczany był czasowo wymiar etatu dla pracowników, a z drugiej - część pracowników była na zasiłkach opiekuńczych. Nie skutkowało to zwolnieniem pracownika, ale znalazło odzwierciedlenie w statystyce etatów. Z drugiej strony bezdyskusyjnie recesja powoduje, że w wielu firmach rozpoczęły się i trwają zwolnienia.
Grupowe zwolnienia

W ostatnim okresie coraz więcej firm ogłasza zamiar grupowych zwolnień. Tego zjawiska statystyki jeszcze nie odzwierciedlają. Zaskakują za to trochę statystyki bezrobocia. Z jednej strony dane ankietowe BAEL pokazują stabilny poziom liczby bezrobotnych, a z drugiej - liczba zarejestrowanych bezrobotnych jest na koniec lipca (po oczyszczeniu tzw. sezonowego bezrobocia) większa o prawie 220 tys. osób. niż w lutym br. Z kolei badania niezależnych instytutów badawczych (badanie Diagnoza+) pokazują, że liczba bezrobotnych może być niedoszacowana z uwagi na specyfikę COVID-19. Dane o rynku pracy pokazują też inną niebezpieczną tendencję. Osoby tracące pracę lub niemogące znaleźć pracy dezaktywizują się. A zatem stają się biernymi zawodowo. Dotyczy to szczególnie młodych pokoleń oraz mniej wykwalifikowanych pracowników....

czytaj więcej: www.infor.pl


źródło: www.infor.pl